Rozmaitości.
-Oto nowe odkrycie, a przynajmniéj wydosko- nalenie dawnego, które niemałą korzyść i dogo- dność przyniesie ludności miast wielkich. Większa część listów, druków, prospektów i ogłoszeń prze- syłanych w samém mieście Paryżu tak jak i w Lon- dynie, wymaga bardzo szybkiego doręczenia. Cyr- kuluje tu nawet więcéj takich listów, gdzie cały skutek posłannictwa zależy od rychłego doręcze- nia. Przy obecnéj organizacji przesyłek i korre
spondencyj w Paryżu, potrzeba trzy godziny przy- najmniéj czasu, aby list wrzucony do skrzynki po- cztowéj dobiegł swego przeznaczenia. Telegramy nawet miejskie dochodzą interesowanych osób naj- prędzéj w pół godziny. Ten ostatni rodzaj korre- spondencyj prócz tego, niezawsze jest dogodnym, tak z powodu wysokiéj ceny, jak również ograni- czonéj ilości słów, a najczęściéj potrzeby zachowa- nia tajemnicy, którą niekażdy wydać na jaw się od- waży. Otóż niejaki pan Kieffer wydoskonalił sy- stem przesyłki listów. System ten, znany i wczęści już praktykowany w Anglji, polega na zaprowa- dzeniu próżni i zgęszczonego powietrza w dwóch oddzielnych rezerwoarach. Jest-to poprcstu zasto- sowanie parcia atmosferycznego do rur podzie- mnych. Wszakże metoda pana Kieffer od wszel- kich innych przez inżynierów pana Clarke w An- glji i pana Cazalat we Francji proponowanych, ró- żnisię radykalnie: polega ona bowiem na jednocze- sném i kolejném użyciu rozrzedzonego i zgęszczo- nego powietrza. Pan Kieffer proponuje naprzykład z centralnego biura poczt w Paryżu rozwinąć na wszystkie strony miasta wachlarz rur podziemnych, z których jedne do przystań kolei żelaznych, dru- gie do pośrednich punktów prowadzić będą. Na téj stacji centralnéj osadza się dwa rezerwoary me- talowe ogromnéj objętości. Machina pneumatyczna robiąc próżnią w jedném z tych naczyń, wypycha powietrze i zgęszcza je znacznie tym sposobem w drugim rezerwoarze. Aby wprawić w ruch i pchnąć w jakiéjkolwiek rurze stępel, do którego przytwierdzone jest pudełko z depeszami, dosyć jest zestawić rurę z rezerwoarem napełnionym po- wietrzem ścieśnioném; przeciwnie zaś, chcąc aby stępel powrócił z miejsca przeznaczenia na miejsce wyjścia, potrzeba zespolić tę samą rurę z rezerwoa- rem próżni, albo, dokładniéj mówiąc. rozrzedzone- go powietrza. W pierwszym razie, powietrze zgę- szczone pchać będzie stępel naprzód; w drugim, parcie atmosferyczne z miejsca przeznaczenia wró- ci go do miejsca wyjścia. Jest-to praca kolejno przemienna, podobna do pomp wciągających i wy- pychających (aspirantes et foulantes), a lepiéj je- szcze,do atmosferycznych kolei. Pomijam szcze- góły tego skomplikowanego mechanizmu; co do za- trzymania się stępla przed stacjami pocztowemi pośredniemni, co do urządzenia podziemnych biur, spółkujących z biurami pocztowemi na powierzchni ziemi, co do odbioru i przesyłki przez urzędnika listów i depesz etc.; wspomnę tylko, że system bar- dzo podobny inżyniera Clarke, wprowadzono w pra- ktykę w Londynie. Przesyłka listów parciem powietrza odbywa się tam bardzo regularnie już od lat dwóch, pomiędzy
Moorgate Street i General Post-Office. Obecnie na- wet utworzyło się towarzystwo kapitalistów, któ- re zamierza zaprowadzić podobną kommunikację nie tylko w samym Londynie, ale i w innych lu- dnych, a tak licznych miastach Wielkiéj Brytanji. Statystycy obrachowali, że ilość prywatnych li. stów przesyłanych pocztą we Francji w 1860 ro- ku, dochodziła do trzystu miljonów; a zaś korre. spondencyj administracyjnych publicznych, mają- cych tak zwane franchisse, przechodzi trzydzieści dwa milijony. We Francji przypada ośm listów na mieszkańca w ciągu roku, w Anglji dwadzieścia cztery, to jest przeszło trzy razy więcéj.
Chociaż zima uwzięła się i opuścić nas nie chce, przez wzgląd jednakże na Maj, który się już roz- począł w kalendarzu, musiemy pisać o wiosennych i letnich ubraniach. Tym łatwiéj nam to przyjdzie, że w pierwszych magazynach naszych widziemy piękny dobór świeżych przedmiotów, oczekują- cych tylko nał właściwą porę, aby się wydobyć z ukrycia. U pana Szlenkera oglądaliśmy sprowadzone świeżo burnusy korcikowe, długie, szerokie, bez rękawów, okładane pliską jedwabną. Wyborny to rodzaj okrycia, nie gniecie bowiem sukni, a zabez- piecza ją od kurzu i od deszczu. Szale czarne kaszmirowe, gładkie, tak dziś po- wszechnie używane, zastępują téż burnus; w tym- że magazynie dostać ich można na rozmaite ceny: zacząwszy od złp. 60 do 160, stosownie do gatunku. Z pomiędzy jedwabnych, wełnianych i bawel- nianych tkanin na suknie, których mnóstwo znaj-
duje się w tym magazynie, wskażemy tu najwła- ściwsze na tę porę, z oznaczeniem ich ceny. Fulary stanowią wyborne letnie ubranie, nie ła- two się bowiem gniotą i nie przyjmują kurzu; cena ich wprawdzie dosyć wysoka, ale téż fularowa su- knia wystarczy za dwie inne. Najdroższe kosztują po złp. 180 lub 166 za sztuczkę; tańszego fularu dostanie po złp. 6 gr. 20 łokieć, suknia cała wynie- sie zatém około 100 złp. Co do gustu, wszystkie są w podobnym rodzaju: na czarnym tle w kropki białe rozmaitéj wielkości. Na suknie letnie do większego ubrania, ślicznie wygląda czarna grenadina, w białą połyskującą kratkę; cena jéj po złp. 5; szerokość łokieć jeden i pół éwierci. Barège-crinoline zawsze bardzo używany; podo- bał nam się szczególuiéj popielaty, w czarny rzu- cik haftowany szydełkiem; łokieć wynosi złp.3 gr. 10. Jest także itańszy bez haftu, na złp. 2 gr. 20, w białą i czarną krateczkę. Czarny bareż tegoroczny, podoba nam się szcze- gólniéj z tego, że mięsisty i niezbyt klarowny; można go zatém użyć na suknie bez falban. Takie- go bareżu dostanie na różne ceny, stosownie do szerokosci: łokciowy kosztuje złp. 3, dwułokciowy 6, a trzyłokciowy 9 złp. Ten ostatni może służyć na chustkę lub na burnus odpowiedni sukni. Do najświeższych tkanin wełnianych należy ge- sty bareż angielski, bardzo sztywny i odstający, a zatém wyborny na lato; uważaliśmy między inne- mi czarny, w drobną białą kratkę jedwabną; cena jego złp. 5’/, szerokość blizko 7 ćwierci. Oprócz fularów i bareżów, są jeszcze bardzo ła- dne muszlinki bawełniane czarne w biały rzucik, albo w drobne paseczki, niektóre z odpasowaniem białém w deseń do ubrania stanika i rękawów; ło- kieć wynosi złp. 3. W téjże saméj cenie dostanie brylantyny w rozmaite desenie; podobalła nam się szezególniéj czarna w poprzeczne białe kreski i bia- ła w czarny rzucik. Są nakoniec prześliczne perkaliny na szlafroczki ranne, wybornie naśladujące fulary w drobne paski kratki albo muszki. Cena ich po złp. 2 gr. 15, sze- rokość łokieć 1 i pół. Pan Szlenker sprowadził także gotowe ubrania negliżowe w nowym zupełnie rodzaju. Są to spó- dniczki z madrasu popielatego, z takąż sama kami- zeleczką, zapiętą na rogowe guziczki iz szerokim kaftanikiem zuawskim; rękawy szerokie spinają się u ręki na mankiet. Negliż taki kosztuje złp. 90. W formie sukien žadna nie zaszła zmiana: z le- tnich widzielismy u panien Kuhnke jednę tylko czarną grenadinową w takiż sam rzucik. Spódnica długa, szeroka, u dołu objęta była wstążeczką je-
dwabną; stanik gładki, wycięty z przodu czworo- graniasto, w plecach zachodzący w górę, zapinał się na guziki; wkoło wykroju garnirowany był fal- dowana wstążeczką. Rękawy szerokie, układane w fałdy przy ramieniu, od łokcia ścięte do ręki, objęte wstążką brzegiem, przybrane były z przodu rozetą z wązkiéj wstążki.
Inna suknia czarna jedwabna, miała przedni bryt naszyty wązkiemi na trzy palce falbankami, po dwie jedna nad druga, w odstępach około ćwierć- łokciowych. Nad każda parą falbanek szła pletnia jedwabna, zakończona z każdego boku guzikiem hebanowym. Stanik pod szyję, wyszamerowany był pletniami i guzikami, w rodzaju czamarki; rę- kawy szerokie, zakończone brzegiem podwójną fal- banką i pletnią.
Suknia lekka wełniana, w popielatą i czarną krat- kę, stanik miała à l’Imperatrice, wszyty w karczek i fałdowany tak z przodu jak na plecach; każdy fałd przytwierdzony był guzikiem czarnym; kar- czek u szyi zakończał się czarną jedwabną ruszą, Rękawy złożone z bufy i szero kiego na ćwierć ło- keia mankietu, obcisłego u ręki, zapinały sięz wierz- chu na sześć guzików. W miejscu gdzie mankiet łączył się z rękawem, szła czarna jedwabna rusza. Pod staniki przybrane u szyi ruszą jedwabną, najwłaściwsze są kołnierzyczki angielskie stojące, gdyż te nie przysłaniają garnirunku. W ogólności jednak powiedzmy, że tak rusze jak stojące kołnie- rzyki dobre są tylko dla osób szezupłych, z długą szyją i spadającemi ramionami.
Kołnierzyków stojących płóciennych, z takiemiż mankietkami znaczny zbiór można znaléść w maga- zynie panien Kuhnke.