ARCHIWUM • HISTORIA
VOL. 26 / NO. 01
← Wróć do wydań

ŻÓŁW.

Znany jest powszechnie użytek szyldkretu:— w ubraniu naszém przedmiot ten niemałą odgrywa rolę, dostarczając nam grzebieni. Sądzę zatém, że

ŻÓŁW.

Znany jest powszechnie użytek szyldkretu:— w ubraniu naszém przedmiot ten niemałą odgrywa rolę, dostarczając nam grzebieni. Sądzę zatém, że

wiadomość o żółwiu nie będzie obojętną naszym Czytelniczkom. Žółw należy do najszczególniejszych płazów: ciało jego zamknięte jest w twardym pancerzu, wi- dać tylko głowę, cztery łapki i ogon. Brak mu właściwych zębów; szczękę za to ma twardą rogo- wa, podobnie jak dziób ptaka; karmi się roślinami i owadami. Są żółwie ziemne i wodne. Pomiędzy ziemnemi niektóre znacznéj dochodzą wielkości: mają czasa- mi dwanaście stóp obwodu. Sławny naturalista angielski Gilbert White cie- kawe czynił uwagi nad żółwiem: powtórzymy je w kilku słowach: „Byłem, mówi on, w jesieni w Hrabstwie Sus- sex, gdzie zamieszkałem czas jakiś w małéj wio- sce. Pierwszego Listopada uważałem, że stary żółw, towarzysz mojéj samotności, zaczął sposo- bić sobie zimowe legowisko. Wybrawszy miejsce pod wielkim krzewem, kopał ziemię przedniemi łapkami. tylnemi zaś nagarniał ją sobie na plecy; ruchy członków jego dziwnie były wolne i jedno- stajne, jakby poruszanie zegara. Nagradzał jednak tę powolność nadzwyczajną wytrwałością: dzień i noc kopał ziemię, zanurzając się coraz głębiéj. „Dziwiła mnie szczególniéj bojażń okazywana przez niego za najmniejszą zmianą powietrza. Jak- kolwiek pokryty grubą tarczą, po któréj mógłby przejść wóz ładowny, zwierz okazywał po deszezu szezególny wstręt, coś jak kobieta przystrojona w atłasy i koronki. Gdy pierwsze krople upa- dły, uciekał i chował glowę pod drzewo. „Żółw we dnie tylko okazuje znaki życia: nocą nie porusza się nawet. · Jak wsżystkie inne płazy, ma żołądek i płuca urządzone w ten sposób, że przez znaczną część roku obywał się bez pokarmu i oddychania. Obudziwszy się na wiosnę z długie- go zimowego letargu, przez jakiś czas nic nie jé; w lecie za to podczas upałów, potrzebuje wiele po- żywienia. „Zwierz ten poznawał dobroczyńców swoich. Kiedy pani domu, która go od trzydziestu lat kar- miła, ukazała się w progach, pospieszał jak mógł do niéj, gdy tymczasem na obcych nie zwracał najmniejszéj uwagi. Widok ten prawdziwie mnie rozrzewniał. A więc pomyslałem sobie, nawet naj- powolniejszy, najbardziéj ospały z pomiędzy zwie- rząt, rozróżnia rękę, co go karmi- i zwraca się ku niéj, wiedziony uczuciem wdzięczności, kiedy czło- wiek najezęściéj o tém uczuciu zapomina. „Choć żółw lubi ciepłą temperaturę, w lecie je- dnak chroni się zbyt goracych promieni; zapewne dlatego, że gruba jego skóra rozgrzawszy się zby- tecznie na słońcu, paliłaby go do niezniesienia.

Zwykle téż godziny największego skwaru przepę- dza w kapuście lub w szparagach. W jesieni za to rad przebywa na słońcu.“ White otrzymawszy potém wupominku żółwia, którego napotkał w Hrabstwie Sussex, takie czyni jeszcze nad nim uwagi: „Było to w Marcu, mówi on, kopałem ziemię, chcąc go wydobyć z zimowego ukrycia. Żółw na pół zbudzony, okazywał gniew lekkim świstem. Nie zważając na to, zapakowałem go w skrzynkę wraz z ziemią izawiozłem go o mil trzydzieści. Tur- kot kół i ruch powozu rozbudził go zupełnie; gdym go położył na ziemi, zaszedł aż na koniec ogrodu. Ale wieczorem, gdysię powietrze ochłodziło, ukryk się w miskę gliny i tak pozostał czas jakiś. Ponie- waż odtąd żył pod okiem mojém, mogłem przypa- trywać się zblizka jego rodzajowi życia, obycza- jom i skłonnościom. Uważałem, że kiedy z wiosną nadeszła pora rozbudzenia, robił w ziemi maleńki otwór, aby pomału oswoić się z powietrzem. Od połowy Listopada do połowy Kwietnia, pozosta- wał w ziemi: latem zasypiał o czwartéj z południa, a budził się dość póżno. Oprócz tego spał zawsze podczas deszczu.“ Skóra żółwia stanowi ważny przedmiot w han- dlu i przemyśle. Aby jéj nadać kształt dowolny, moczą ją w wodzie gorącéj i kładą w formę, lub ściskają prasą żelazną. Poczém nadają jéj połysk. Mięso niektórych gatunków zaleca się wybornym smakiem. Przeżywszy na ziemi czas jakiś, spokojnie i nie- winnie, biedny żółw daje nam na pokarm samego siebie i zostawia puścizną kosztowny pancerz, tak mocny i pożyteczny. Śmieją się powszechnie z leniwych jego ruchów. Tym żółw może śmiało powiedziéć: „Sprobujcie tak jak ja, dżwigać na plecach własny dom, a zoba- czymy, kto kogo wyprzedzi.“ Przeklad z angielskiego z dziela Doktora Franklina.